header parallax image
(prawie) OWCZARKOWE
  • Strona główna
  • O nas
  • Współpraca / Kontakt
  • Strona główna
  • O nas
  • Współpraca / Kontakt
Bieszczady z psem. Da się!Czas wolnyKeep calm and walk dog

Trudy Otrytu

11 stycznia 2016wioluszka16 komentarzy do Trudy Otrytu9710 Wyświetleń

Kiedy w drugi dzień świąt budzik zadzwonił przed 8 najpierw pomyślałam, że to jakiś mało śmieszny żart, ale zaraz potem przypomniałam sobie, że to na moje własne życzenie dzieje się ta istna tragedia. No bo kto normalny w drugi dzień świąt wstaje przed 8? Nikt. Państwo Nienormalni wymyślili sobie wycieczkę. W Bieszczady. Dokładnie kierunek- Otryt. Ambitnie. Choć w fazie planowania (o ile można było nazwać ten proces planowaniem) jeszcze nie wiedziałam, że to ambitnie. No bo niestety tak już mam. Wystarczy mi powiedzieć, że jedziemy i ze mną, jak z dzieckiem. Radocha na pysiu i jadę. Dopiero na miejscu okazuje się zazwyczaj, czy jest się z czego cieszyć, czy nie. Zachowaliśmy jednak resztki rozsądku i zgodnie z radami ekspertów przed wyprawą zjedliśmy porządne, świąteczne śniadanie. Luna chyba swoim psim niezawodnym nosem wyczuwała, że łatwo nie będzie i sępiła, jak nigdy.

WP_20151226_08_27_43_Pro

Po śniadaniu zapakowaliśmy się do naszego dzielnego Peugeota 206 i ruszyliśmy ku przygodzie. Uszka, pierogi, barszcze i inne grochówki tym razem nie pójdziecie w boczki, o nie, nie!

W internetach pisali, że na Otryt, (czyli według cioci wikipedii pasmo górskie w Bieszczadach Zachodnich (czasem zaliczane do Gór Sanocko-Turczańskich) położone na północ od doliny Sanu; najwyższym szczytem jest Trohaniec (939 m n.p.m.). Otryt to długi, prosty grzbiet o długości ok. 18 km, porośnięty lasami jodłowo-bukowymi, przez co brak na nim punktów widokowych.) wchodzi się w miejscowości Lutowiska. No to gitarka, lecimy do Lutowisk. Niecałe 2 godzinki nam to zajęło z naszego uroczego Krosna. Zaparkowaliśmy obok jakiegoś potężnego kościoła i rozpoczęliśmy poszukiwania wejścia na szlak. I tak sobie chodziliśmy w te i we wte, w te i we wte, tam i nazad, bo nijak nie mogliśmy wejścia na szlak znaleźć. Kiedy zrobiliśmy już kilka niepotrzebnych kilometrów kręcąc się w kółko, w końcu udało się wejść w tą ścieżkę, co trzeba. Brawo my! Teraz już nic nas nie zatrzyma. Otrycie nadchodzimy!

Zaczęło się bajkowo! Mijaliśmy sobie urocze domki takie zwykłe i takie do wynajęcia, nawet stado koni minęliśmy! Jakie były cudne! Niestety światło miałam tragiczne (12 w południe) i wyszło tylko jedno zdjęcie zupełnie nie oddające piękna tych koni, a już na pewno liczebności ich stada. Bo ich było dużo, naprawdę! Tylko akurat jadły i nie udało się zrobić wszystkim zdjęcia, serio, serio!

IMG_9294

IMG_9301

Kiedy już popodziwialiśmy konie ruszyliśmy dalej. Pogoda i widoki były przepiękne. Tylko wiało, jak cholera. Ale nie traciliśmy dobrych humorów. Szliśmy pod wiatr, więc zawsze to dodatkowy punkcik dla nas w spalaniu kalorii.

IMG_9318

IMG_9320

IMG_9307

Kiedy tak sobie szliśmy i podziwialiśmy te widoki nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. Bo dla mnie nie ma nic piękniejszego niż taka otwarta przestrzeń, polanki i górki w tle. A najfajniejsze było dopiero przed nami. Po jakimś trochę ponad kilometrze od wejścia na szlak naszym oczom ukazała się ogromna polanka. Nie wiem, czy gdyby było ciepło ktokolwiek by mnie zmusił do opuszczenia tego miejsca. Luna chyba podzielała moje zdanie.

IMG_9326

IMG_9335

IMG_9338

IMG_9353

Ponapawałam się widokami, ale rozsądny Szymon nakazał, żeby iść dalej, bo nas ciemna noc zastanie. Niechętnie, ale dałam się namówić. Co, jak co ale to on ma w tym związku głowę na karku i obowiązek sprowadzania mnie na ziemię, kiedy mnie za bardzo poniesie. Ze łzami w oczach opuszczałam ten raj na ziemi, ale rozpacz moja nie trwała długo, bo kilka kroków dalej znowu była polanka!

IMG_9370
Tutaj zobrazowane zostało, jak mnie znowu wcięło w ziemię ze szczęścia, a biedny Lun nie ogarnia dlaczego jeszcze nie może biegać.

IMG_9388

IMG_9389

IMG_9394

Niestety i tą polankę trzeba było opuścić i stawić czoła prawdziwemu wyzwaniu, czyli wejść w las i zacząć iść pod górę. I tutaj, jak dla mnie na jakąś godzinę zabawa się skończyła. Dopiero, jak schodziliśmy przyznałam się Brodatemu, że totalnie spanikowałam. Kiedy tylko weszliśmy w las zaczęłam sobie wkręcać, że na pewno spotkamy niedźwiedzia (w końcu są wkurzone, bo jest za ciepło, żeby spać i głodne, bo jest za zimno, żeby miały co jeść), a jak nie niedźwiedzia to pewnie dzika, a jak nie dzika to jakieś inne wkurzone dzikie zwierzę. Serio, dawno nie bałam się tak, jak wtedy. Mimo, że w lesie też było ładnie, to gdyby nie nerwowe pstrykanie na zasadzie „byleby było na bloga” to nie pamiętałabym nic z leśnego odcinka trasy.

IMG_9406

IMG_9422

IMG_9423

Jak widać nie ma tego zbyt wiele, bo moja determinacja, żeby dojść już do tej Chatki Socjologa, która oznacza „witaj, jesteś na szczycie” nie pozwalała przystawać na zbyt długo. Przy życiu trzymał mnie jedynie fakt, że to wcale nie jest tak daleko i jak już dojdziemy o ile przeżyjemy to będą super widoki przy tej chatce socjopaty, czy tam socjologa. Więc szłam, szłam, darłam przed siebie, jak głupia, w końcu walczyłam o życie. Biedna Luna i biedny Brodaty. Kompletnie nie podzielali moich obaw i kompletnie nie mieli w planach robić tej trasy w takim tempie.

Kiedy w końcu udało dotrzeć do celu radość z tego, że żyjemy i mamy się dobrze przemieszała się z lekkim rozczarowaniem. Okeeeej, jest Chatka Socjologa, ale gdzie te polanki, górki i piękne widoki? No cóż. Gdybym doczytała to bym wiedziała, że nigdzie boooooo, jak byk było napisane:

Otryt to długi, prosty grzbiet o długości ok. 18 km, porośnięty lasami jodłowo-bukowymi, przez co brak na nim punktów widokowych.

Halo Wiolusia tu ziemiaaaa! BRAK PUNKTÓW WIDOKOWYCH! Owszem doczytałam to, ale po powrocie. Dobrze, ze te polanki na początku chociaż były, bo w tamtym momencie nie było mi do śmiechu. Stawiałam czoła niedźwiedziom i dzikom po to, żeby pooglądać sobie drewnianą chatkę? Rewela.

IMG_9454

Przysiedliśmy sobie tam na chwilę, żebym mogła się uspokoić i zebrać siły na starcie z niedźwiedziami w drodze powrotnej, pozwiedzaliśmy jakże urocze obejście chatki i zaczęliśmy się zbierać w drogę powrotną.

IMG_9449
Nie martw się mała, niedźwiedzie przesuwam lewą ręką, prawej sam się boję…

 

IMG_9450
Nie wiem dlaczego te zwierzątka umarły, mam tylko nadzieję, że nie dlatego, że atakowały turystów…

I nagle oczom naszym ukazał się taki zabawny człowiek. Wyszedł sobie dziarsko z tego samego lasu, którym my szliśmy, uśmiechnięty, zadowolony z życia. Jakby zupełnie nie zdawał sobie sprawy, że tam na pewno gdzieś były niedźwiedzie czyhające na jego życie. Przywitał się z nami, pokręcił się wokół chatki, ogarnął teren i zawrócił, w ten sam las. Patrzyłam sobie tak na niego długą chwilę, jak radośnie, prawie w podskokach znika w gęstwinie i nie wiedziałam, czy to ze mną jest coś nie tak, czy z nim. Jak tak dłużej się zastanowiłam, to wyszło mi, że ze mną. Ok, być może tam były jakieś niedźwiedzie, czy dziki ale ryzyko zaatakowania było mniejsze niż moja szansa wygrania w totolotka. Ludzie latami łażą za tymi cudownymi stworzeniami marząc, żeby je spotkać i co? I nic. I nagle ja miałabym być tą szczęściarą? No chyba nie. Dzięki tym moim genialnym przemyśleniom droga powrotna przez las była już prawie na luzaka. No i z górki było czyli już szybciej. Nawet na ustawianą fotę się szarpnęłam, żeby udowodnić sobie, że wcale się już nie boję.

IMG_9471
Rusz mi tylko matkę niedźwiedziu, to cię wezmę na klatę!

I w końcu dostrzegłam, że w tym lesie też było pięknie.

IMG_9462

Ani się obejrzałam, a znowu dotarliśmy na moje ulubione polanki. Słońce już zachodziło, wiatr ustał, a ze mnie zszedł cały stres. Chwilo trwaj!

IMG_9475

IMG_9509

Absolutną sielanę dopełnił jeszcze pan galopujący na koniu i biegający za nim pies. Ten widok wmurował nas tak, że aż nie zrobiliśmy zdjęcia. Kiedy się otrząsnęliśmy na widoku (no dobra, prawiewidoku) został już tylko psiak radośnie brykający po polance.

IMG_9505

Tak, on tam jest. W prawym górnym, jak się dobrze przyjrzycie.

Udało się! Przeżyliśmy! Dziś wiem, że totalnie niepotrzebnie poluzowałam mojej bujnej wyobraźni, przez co popsułam sobie sporą część wycieczki, ale gdyby nie to, to nie mielibyśmy się dziś z czego śmiać. Ale mimo wszystko stwierdzam, że jednak jeśli w góry to większą ekipą. Tak, na wszelki wypadek 😉

IMG_9513

IMG_9530

 

 

 

poprzedni wpis

To już 2 lata z Dziadeczkiem!

następny wpis

Liebster Blog Award

Zobacz również

Święta w Husince

26 kwietnia 2017

Kilka komend przydatnych przy fotografowaniu psów.

28 marca 2017

Stara znajoma- Nieznajowa

14 marca 2017

16 komentarzy

  1. EM2 pisze:
    11 stycznia 2016 o 21:33

    Dziewczę Ty niemądre, Niedźwiedź szedł Twym śladem cały czas ;p

    Odpowiedz
    1. wioluszka pisze:
      12 stycznia 2016 o 19:01

      Nie, nie moja droga! Mym sladem szedł Niedźviad. Z Ukrainy. Tych się nie boję 😛

      Odpowiedz
  2. Bohun Pies pisze:
    11 stycznia 2016 o 21:34

    Tak, tak! Chodźcie w góry z nami! Plis! Borze, jak ja kocham wasze zdjęcia! Serio mówię, kiedyś wydrukuję i powieszę w nowym mieszkaniu! Ile Luneczkin ma w kłębie? Wygląda na dużą dziołchę 😀

    Odpowiedz
    1. wioluszka pisze:
      12 stycznia 2016 o 19:04

      W góry z Wami? Marzenie! Przyjeżdżajcie do naszej Polski Ziet i ruszamy! Będziecie mieć wszystko zapewnione. Dach nad głową, wikt, opierunek, psiolubny nocleg i pierogi Mamy Celiny 😀 A jak przyjedzicie to sobie wybierzesz foty na ścianę i wymierzysz ile Lun ma w kłębie, bo szczerze mówiąc nie sprawdzałam, ale mam cichutką nadzieję, że już nie rośnie 😀

      Odpowiedz
      1. Bohun Pies pisze:
        12 stycznia 2016 o 21:15

        Tak, chcem! Pierogi też! U nas też nocleg, ugotować też coś mogę 😀 więc albo my do was, albo wy do nas, albo na jakiś dogtrekking 😀

        Odpowiedz
  3. Moje Życie z Owczarkiem pisze:
    12 stycznia 2016 o 08:14

    Oh! Piękne miejsce, my będąc w Bieszczadach nocowaliśmy pod Otrytem, ale nie wybraliśmy się tam, bo zależało nam zobaczyć stare, dobre, oklepane miejsca i zabrakło nam dni na Otryt. Byliście w Wilczej Jamie? Super knajpa i psiolubna 🙂

    Odpowiedz
    1. wioluszka pisze:
      12 stycznia 2016 o 19:07

      Nam z kolei zabrakło czasu na jakiekolwiek knajpy. Zresztą wiesz, kto by się gdziekolwiek zatrzymywał mając w perspektywie świąteczne żarełko u mamusi 😀 I w ogóle kurde my z tymi barami i knajpkami z Luną to szczerze jeszcze nie próbowaliśmy. Ciągle wydaje mi się, że nie czułaby się komfortowo. Ale sprawdzić będzie trzeba koniecznie. Mam nadzieję, że uda się zawitać do Wilczej Jamy. Dzięki za cynk, bo nie słyszałam o tym miejscu 🙂

      Odpowiedz
  4. Weronika pisze:
    13 stycznia 2016 o 21:12

    Piękne zdjęcia! Widoki przecudne.

    Odpowiedz
    1. wioluszka pisze:
      14 stycznia 2016 o 19:23

      Dziękujemy! 🙂

      Odpowiedz
  5. heart chakra pisze:
    14 stycznia 2016 o 13:26

    Ach no ach no <3 Gdyby jeszcze w Bieszczady można było z psami ( a ja pękam, jak nie pozwalajo, na zawał bym zeszła), to już bym tam jechała ;(

    A przy tym "Ze łzami w oczach opuszczałam ten raj na ziemi, ale rozpacz moja nie trwała długo, bo kilka kroków dalej znowu była polanka!" śmiechłam, bo wyobraziłam sobie facepalm Brodacza i Ciebie jako dziecko w sklepie z zabawkami <3

    Odpowiedz
    1. wioluszka pisze:
      14 stycznia 2016 o 19:26

      Ja też zawsze mam cykora i raczej nie robię czegoś, jak nie wolno, ale na szczęście nie całe Bieszczady są objęte zakazem. Jest mnóstwo miejsc, w które można śmiało wejść między innymi szlak na Otryt jest jednym z nich. Także nie bój nic, jakby co to wbijajcie na południe to Was weźmiemy w fajne miejsca totalnie na legalu i bez spiny 🙂
      A co do tego dziecka w sklepie z zabawkami- w punkt! Właśnie tak to wyglądało. Nawet facepalm był 😀

      Odpowiedz
      1. rai.it pisze:
        11 października 2016 o 06:48

        Definitely gotta go with Cosby and I’ll take your 24 (ignoring the mediocrity of this last season).I’ll addRaymondLOSTHeroesWith a nod to Simpsons if cartoons count.But make sure you watch On The Lot tonight and vote for David May!

        Odpowiedz
  6. Ola pisze:
    14 stycznia 2016 o 18:47

    Jakie zdjęcia! I jak zwykle – jaki optymistyczny wpis! Nawet wizja niebezpiecznego niedźwiedzia nie przyćmiła Waszego pozytywnego nastawienia do życia 🙂

    Odpowiedz
    1. wioluszka pisze:
      14 stycznia 2016 o 19:28

      Wizja niedźwiedzia nie przebiła zarąbistości polanek, także nie dało się niepozytywnie 😉

      Odpowiedz
  7. życie z futrzastym pisze:
    23 stycznia 2016 o 11:00

    Wow! Piękne miejsce! W tych rejonach nas jeszcze nie było! Zapisuję miejscówkę!

    Odpowiedz
    1. wioluszka pisze:
      24 stycznia 2016 o 09:24

      To koniecznie dajcie znać, jak się będziecie wybierać 🙂

      Odpowiedz

Skomentuj heart chakra Anuluj pisanie odpowiedzi

Subskrybuj – aby być na bieżąco!

Ostatnie wpisy

  • Pozmieniało się…
  • Święta w Husince
  • Kilka komend przydatnych przy fotografowaniu psów.
  • Stara znajoma- Nieznajowa
  • Dlaczego lepiej nam z Luną?

Najnowsze komentarze

  • Iwona - Święta w Husince
  • Husinka.pl - Święta w Husince
  • Ania - Pozmieniało się…
  • Tomek - Kilka komend przydatnych przy fotografowaniu psów.
  • Kosmetyki dla psów - Kilka komend przydatnych przy fotografowaniu psów.

Archiwa

  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015

Kategorie

  • 10 ulubionych zdjęć miesiąca
  • Bieszczady z psem. Da się!
  • Czas wolny
  • Inne
  • Keep calm and walk dog
  • Polecamy
  • Urlop z psem
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
« maj    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
doglovin

Czytamy

  • Icon Makulscy.com

    Close preview

    Loading...
  • Icon Bohun pies

    Close preview

    Loading...
  • Icon Pies w Warszawie

    Close preview

    Loading...
  • Icon Niuchacz

    Close preview

    Loading...
  • Icon My heart chakra

    Close preview

    Loading...
  • Icon Oto Janka

    Close preview

    Loading...
  • Icon Ja, ty i 2 psy

    Close preview

    Loading...
  • Icon Wymarzony pies

    Close preview

    Loading...
  • Icon Zamerdani

    Close preview

    Loading...
  • Icon Jack Terror

    Close preview

    Loading...
  • Icon Czekoladowy Amper

    Close preview

    Loading...
  • Icon Ja frelka

    Close preview

    Loading...
  • Icon Pies do kwadratu

    Close preview

    Loading...
  • Icon Lost in the fjords

    Close preview

    Loading...
  • Icon Projekt Amstaff

    Close preview

    Loading...
0
followers
0
Followers

Insta @prawieowczarkowe

Configuration error or no pictures...
© prawieowczarkowe.pl 2017, wdrożenie Bear Studio