header parallax image
(prawie) OWCZARKOWE
  • Strona główna
  • O nas
  • Współpraca / Kontakt
  • Strona główna
  • O nas
  • Współpraca / Kontakt
Inne

Zdradliwa wena raz jest, raz jej nie ma…

31 stycznia 2017wioluszka10 komentarzy do Zdradliwa wena raz jest, raz jej nie ma…6875 Wyświetleń

Myślę, że każdemu, kto cokolwiek tworzy nie są obce słowa z tytułu posta. Raz pomysły gonią się jeden za drugim, jak małe lisy po świeżutkim śniegu, a drugim razem choćby człowiek się spinał i napinał, jak gumka recepturka na zbyt pękatym słoiku, no nic za nic w świecie nie chce przyjść do głowy. A już najgorzej jest, jak te liski biegają po głowie w momencie kiedy kompletnie nie ma warunków do beztroskiej zabawy z nimi- czytaj nie ma czasu na spożytkowanie tej weny. Macie tak prawda? Bo ja coraz częściej. Odkąd prowadzę bloga spotykam się z takimi sytuacjami bardzo często. Wiadomo, chciałoby się wstawiać posty regularnie, najlepiej co tydzień, bo fajnie jest jak na stronie coś się dzieje, ale no przecież nic nie poradzę kiedy zupełnie nie mam pomysłu na stworzenie nowej notki. Lać wody na byle jaki temat nie potrafię, więc kiedy w głowie pustka to i na blogu zamiast nowych tematów, biegacze pustynne.

Ostatnio jednak zauważyłam, że pomysły na nowe posty przychodzą w sytuacjach zupełnie nieprzewidywalnych. Wiadomo wolałabym, żeby wena dopadała mnie kiedy to akurat nie mam nic innego do zrobienia, leżę wygodnie na kanapie z kubkiem kawy i nowy pomysł mogę natychmiast zapisać, wystarczy tylko że otworzę laptopa. Ale niestety nic podobnego, aktualne tempo mojego życia i to, że na każdym kroku postanawiam sobie to życie wywrócić do góry nogami sprawia, że w różnych dziwnych sytuacjach przychodzi mi tworzyć nowe posty. Chcecie wiedzieć w jakich? Zapraszam.

IMG_20160906_083648

PO DRODZE Z PRACY

Tak powstał ostatni wpis o Gabrielówce. Długo się do niego zabierałam, ale jakoś nie wiedziałam, jak zacząć i oto akurat kiedy spieszyłam się z pracy do domu, bo obiad, bo pranie, bo odkurzanie, bo poniedziałek, czyli tak naprawdę wszystko- pojawił się on. Pan Pomysł. Wyciągnęłam więc telefon i zaczęłam pisać. Było już ciemno, więc ekran telefonu raził po oczach, było też bardzo ślisko, więc skończyło się tylko jednym. Pokraczną glebą na środku chodnika, oczywiście na oczach tłumu ludzi, którzy akurat pewnie też wracali z pracy do domu. Tylko, że oni nie pisali posta. Oni liczyli się z tym, że jest ślisko i szli ostrożnie patrząc pod nogi. Pomyślałam sobie- nic to, zaraz się szybciutko podniosę i udam, że nic się nie stało. Niestety na plecach dzierżyłam wypakowany po brzegi zamówieniem z empiku plecak, który kompletnie nie ułatwiał podniesienia się. Na szczęście przed moim nosem pojawiła się pomocna dłoń, do której przytwierdzony był całkiem niekiepskiej urody brodaty pan (Szymon, nie czytałeś tego)  i jakoś udało się wrócić do pozycji pionowej. Pierwsze, co sprawdziłam, to czy telefon się przypadkiem nie uszkodził, dopiero później dała o sobie znać lekko poobijana kość ogonowa. Trudno. Warto było.

IMG_20170107_203800

NA PIWIE ZE ZNAJOMYMI

Nie żeby było nudno, czy coś. Po prostu temat nagle zszedł na psy, jednak równie szybko z niego wyszedł, ale ja niestety w temacie pozostałam na długo. Bardzo długo, bo akurat natchnęło mnie na napisanie tekstu o adresówkach, do którego też przymierzałam się od jakiegoś czasu, ale jak to w życiu zawsze coś. W myśl zasady, że natchnienia się nie przegania, poddałam się mu i na jakąś godzinkę przeprosiłam towarzystwo. Ze świata blaszek z danymi właścicieli wyrwał mnie jednak ukochany zapach frytek. Szymon mówił, że wołali, że prosili, ale nie słyszałam, więc wytoczył argument ostateczny. Najskuteczniejszy z możliwych.

IMG_20161006_215138

NA COTYGODNIOWYCH ZAKUPACH

Mamy taką zasadę z Szymonem, że raz w tygodniu zazwyczaj w poniedziałek robimy zakupy na cały tydzień. Planujemy obiady na każdy dzień, robimy listę potrzebnych produktów i uderzamy do pobliskiego marketu. Zakupy, jakbyśmy się nie starali i tak zawsze zajmują ponad godzinę, bo mimo rozpisanej listy, coś tam jest w promocji, coś tam zostało niezapisane, coś tam się przecież przyda i tak schodzi. Tego dnia zeszło jednak dużo dłużej, bo akurat wpadł mi do głowy pomysł na post o kilku zasadach superspaceru. I tak krążyliśmy po sklepowych alejkach, Szymon udawał, że uważnie czyta składy na opakowaniach, a ja przelewałam słowa na telefon. Dobrze, że kolejka do kasy była długa, bo do napisania w domu zostało mi już tylko podsumowanie. Potem za karę musiałam słuchać, jak Szymon recytuje składy przeróżnych produktów, bo pięknie wkuł je na pamięć tyle miał czasu, ale jakoś to przetrwałam i na szczęście po dwóch dniach przestał.

IMG_20161209_224325

POD PRYSZNICEM

Wiadomo. Łazienka matką najlepszych pomysłów. Kto choć raz nie wpadł na dobry pomysł właśnie tam- niech pierwszy rzuci kamieniem. Mnie też się to musiało przytrafić akurat podczas prysznica po mega ciężkim dniu, kiedy to chciałam rach ciach się umyć i szybko zasnąć. Nie tym razem niestety. Szybka zawijka w ręcznik i do komputera, bo akurat natchnęło mnie na post o prawieowczarkowych rutynkach. Prysznic poczekał. Spanie też. Ech…

IMG_20161221_215303

PRZY ŚWIĄTECZNYM STOLE

Zdecydowanie nie jestem fanką rodzinnych obiadów. Obiecałam sobie, że jak już będę duża to święta będę spędzać, tylko według własnego planu i dokładnie tak, jak mi będzie aktualna ochota nakazywała. Jakoś nie potrafię w te wszystkie small talki- strasznie słaba w nich jestem, a rozmowy o pogodzie doprowadzają mnie do szału. Jako, że jeszcze całkiem duża nie jestem to przynajmniej dwa rodzinne obiady w święta muszę odbębnić. Podczas ostatniego zastawiłam się jedzeniem tak, że wystawała mi tylko głowa, ochoczo jadłam, żeby usprawiedliwić swoje milczenie (z pełną buzią się przecież nie mówi) odpaliłam notatnik w telefonie i pisałam sobie podsumowanie roku. Rodzinny obiad nigdy nie minął tak szybko i miło. Tylko jakoś mi tak potem ciężko na żołądku było…

IMG_20161226_113711

Jak widać łatwo nie było i ciekawa jestem w jakiej sytuacji przyjdzie mi pisać kolejne posty. W planach na najbliższe dwa miesiące mam zaprojektowanie sobie swojego wymarzonego kącika, w którym mam nadzieję przede wszystkim będę się realizować przy kubku cieplutkiej kawy z całym wolnym czasem świata. Nadzieja matką głupich podobno… 😉

Wiem, że wielu z Was pisze swoje blogi. Dajcie znać w komentarzu, czy Wam też zdarza się pisać w dziwnych sytuacjach. No i koniecznie podrzućcie linki do Waszych stron. Bardzo chętnie poznam nowe, ciekawe miejsca w internecie 🙂

 

poprzedni wpis

Gabrielówka- raj dla psiarzy na wielkiej górze.

następny wpis

Sine Wiry, czyli Bieszczady z psem- da się!

Zobacz również

Pozmieniało się…

10 maja 2017

Kilka komend przydatnych przy fotografowaniu psów.

28 marca 2017

Stara znajoma- Nieznajowa

14 marca 2017

10 komentarzy

  1. Kalyna pisze:
    31 stycznia 2017 o 23:33

    Hahaha no niecodziennie ta wena Cię nachodzi. Do mnie przychodzi zawsze w nocy, jak spać nie idzie, a zbyt śpiąca jestem, aby wstać i zapisać pomysły. I zawsze sobie mówię, rano zapiszę to to i tamto i rozbuduję i będzie długi fajny post. Nawet zdjęcia sobie zaplanuję. I co? rano nawet nie pamiętam o czym to ja chciałam pisać. Dlatego coś mi się zdaje, że potrzebny mi tablet 😀

    Odpowiedz
    1. Wioluszka- prawieowczarkowe.pl pisze:
      1 lutego 2017 o 08:36

      O rany, jak w nocy to najgorzej 😀 U mnie na szczęście nie, bo za nic w świecie nie jestem w nocy zmusić się do wyściubienia choćby ręki spod kołdry, żeby sięgnąć po telefon 😉

      Odpowiedz
  2. Życie z Psem pisze:
    1 lutego 2017 o 06:22

    Ja wszystkie pomysły zapisuję od razu jako szkice w panelu, więc mogę do tego wrócić i zacząć pisać. Mam w zapasie zawsze kilkanaście tematów, więc okresy posuchy nie ma – coraz trudniej jednak znaleźć czas, żeby napisać coś merytorycznego 🙂

    Odpowiedz
    1. Wioluszka- prawieowczarkowe.pl pisze:
      1 lutego 2017 o 08:39

      No gdyby mi przychodziły pomysły na posty w domu, to też bym je zapisywała w szkicach 😉 Niestety w domu to akurat najrzadziej niestety. Temat posta wymyślić nietrudno, gorzej go fajnie rozwinąć i właśnie te rozwinięcia przychodzą nie wtedy, kiedy trzeba 😉

      Odpowiedz
  3. Amelia z Zamerdani.pl pisze:
    1 lutego 2017 o 08:04

    Haha, mnie zazwyczaj nachodzi w pracy, kiedy goni mnie termin… Ale zawsze mogę zrobić sobie 10min przerwy na spisanie myśli 😀

    Odpowiedz
    1. Wioluszka- prawieowczarkowe.pl pisze:
      1 lutego 2017 o 08:40

      U mnie w pracy nawet nie mam czasu pomyśleć, która godzina niestety także jeszcze się nie zdarzyło i oby tak zostało, bo nie ma nic gorszego niż brak czasu na zapisanie myśli 😉

      Odpowiedz
  4. Gosia z beirutonboard.com pisze:
    1 lutego 2017 o 11:15

    Ja z kolei lubię pisać wieczorem w domu z laptopem na kolanach, jak już wszystko co miałam zrobić zrobiłam, a wszystko co miałam olać olałam zwykle mam rozpisany plan, bo blog podróżniczy, co po kolei, skąd są zdjęcia etc. Dobry alkohol pomaga wtedy na wene i „żeby chociaż zacząć, bo potem już z górki” Tylko niestety zwykle pracuje wieczorami, więc i okazji do pisania nie ma wiele

    Odpowiedz
    1. Wioluszka- prawieowczarkowe.pl pisze:
      1 lutego 2017 o 11:24

      No w takich warunkach oczywiście dopieszczam wpis, ale sam pomysł i początek no to właśnie w ekstremalnych warunkach ostatnio. Ale tak, jak pisałam jestem na etapie projektowania naszego nowego pokoju, który mam nadzieję będzie mnie inspirował od początku do końca 😉 Dokładnie, najważniejsze to zacząć 🙂

      Odpowiedz
  5. Ruda pisze:
    1 lutego 2017 o 14:03

    Hihi u mnie głównie w środku nocy. Nie raz budziłam się zaraz po zaśnięciu, około 2 na przykład. Wtedy najlepiej się pisze. Dużo pomysłów pojawia się tez podczas prowadzenia samochodu, dlatego w aucie zawsze wożę notesik i kilka długopisów.

    Odpowiedz
    1. wioluszka pisze:
      1 lutego 2017 o 18:04

      Ruda! Przecież ja widzę, że Ty praktycznie nie śpisz! 😀 Ja na szczęście jak zasnę, to praktycznie nic nie jest w stanie mnie obudzić. Nawet pomysł na posta 😉

      Odpowiedz

Zostaw komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Subskrybuj – aby być na bieżąco!

Ostatnie wpisy

  • Pozmieniało się…
  • Święta w Husince
  • Kilka komend przydatnych przy fotografowaniu psów.
  • Stara znajoma- Nieznajowa
  • Dlaczego lepiej nam z Luną?

Najnowsze komentarze

  • Iwona - Święta w Husince
  • Husinka.pl - Święta w Husince
  • Ania - Pozmieniało się…
  • Tomek - Kilka komend przydatnych przy fotografowaniu psów.
  • Kosmetyki dla psów - Kilka komend przydatnych przy fotografowaniu psów.

Archiwa

  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015

Kategorie

  • 10 ulubionych zdjęć miesiąca
  • Bieszczady z psem. Da się!
  • Czas wolny
  • Inne
  • Keep calm and walk dog
  • Polecamy
  • Urlop z psem
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
« maj    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
doglovin

Czytamy

  • Icon Makulscy.com

    Close preview

    Loading...
  • Icon Bohun pies

    Close preview

    Loading...
  • Icon Pies w Warszawie

    Close preview

    Loading...
  • Icon Niuchacz

    Close preview

    Loading...
  • Icon My heart chakra

    Close preview

    Loading...
  • Icon Oto Janka

    Close preview

    Loading...
  • Icon Ja, ty i 2 psy

    Close preview

    Loading...
  • Icon Wymarzony pies

    Close preview

    Loading...
  • Icon Zamerdani

    Close preview

    Loading...
  • Icon Jack Terror

    Close preview

    Loading...
  • Icon Czekoladowy Amper

    Close preview

    Loading...
  • Icon Ja frelka

    Close preview

    Loading...
  • Icon Pies do kwadratu

    Close preview

    Loading...
  • Icon Lost in the fjords

    Close preview

    Loading...
  • Icon Projekt Amstaff

    Close preview

    Loading...
0
followers
0
Followers

Insta @prawieowczarkowe

Configuration error or no pictures...
© prawieowczarkowe.pl 2017, wdrożenie Bear Studio